Tort urodzinowy był dla wszystkich niespodzianką, dlatego zrobiło na nas wrażenie, jak panowie prezesi w obliczu zaskoczenia zaimprowizowali jubileuszowe przemówienia. A było o czym opowiadać, ponieważ w ciągu 30-letniej historii Wikpolu wydarzyło się wiele rzeczy wartych przypomnienia. Toteż pojawiły się wspomnienia – o ludziach, z którymi założyciele budowali firmę, oraz o zdarzeniach, które miały wpływ na rozwój przedsiębiorstwa.

Z Wikpolem nadal związanych jest wiele osób, trzy dekady temu będących na początku drogi zawodowej. Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że obecny obraz firmy jest dla nich źródłem całkiem sporej  satysfakcji.

Ważne jest również to, co jeszcze przed nami. Szefowie nie zapomnieli nakreślić perspektyw, szczególnie w obszarze nowych, zaawansowanych technicznie produktów, także z zakresu IT. Mamy zatem kolejne ambitne cele, wyzwalające motywację do rozwoju kompetencji, zarówno własnych, jak i całej organizacji.

A jaka była historia firmy?

Tak naprawdę Wikpol powstał dzięki marzeniom, pomysłom i uporowi dwóch inżynierów. A dalej to już jakoś poszło.